![]() HEAVY METAL PAGES Pytania: Michal Mazur Odpowiedzi: Wojtek Lisicki Data: 14 Listopad, 2009 Na wstepie zapytam wprost - czy czterdziestka jest dla Ciebie taka sama istotna granica jaka byla trzydziestka? O wiele istotniejsza. To bardzo mobilizujaca data, i do dzialan i do wszczecia procesu aktywnego myslenia o tym co i dla czego sie robi. Troche deprymujaca, ale glównie jako sama cyfra. Jednak jezeli powodzenie u kobiet nie tyle co pozostaje, a wzrasta, to nie ma co sie za bardzo przejmowac hehehe. Zdajesz sobie sprawe, ze fani Lost Horizon niedlugo z niecierpliwosci obgryza sobie resztki paznokci? Ten obszerny okres miedzy "A Flame to the Ground Beneath" a wydaniem trzeciego krazka to Twoja metoda na unikanie kompromisow w tworzeniu plyty? Unikanie kompromisów to warunek bycia prawdziwym w tym co sie robi. Sama rozwleklosc nie ma juz od dawna nic z tym wspólnego, a to z tego powodu, ze plyta jest od dawna skomponowana co do detalu. Broblem lezy gdzie indziej. Tak dlugi czas sprzyja dopracowywaniu szczegolow, dazeniu do perfekcji czy wrecz przeciwnie: rozmywa pomysly, dezaktualizuje je, rodzi nawalnice nowych, w ktorych trudno jest sie odnalezc? Nie nie, w moim przypadku nie ma zadnego rozmywania i nawalnic. Kierunek formuje sie sam podczas tworzenia utworu. Pokladowo rozbudowuję i udoskonalam aranzacje wykozystujac tak dlugi czas jaki jest w zasiegu. Jezeli nazucony jest konkretny dead line, wtedy wszystko kompremuje w zaleznosci od jego ram, jezeli nie, to jade tak dlugo i ciosam dlutem jak sie da. Ludzie insynuuja ze móglbym tak do konca zycia siedziec nad utworami – to absolutnie nie prawda, ja mam bardzo konkretne limity w tej kwestii, po prostu w pewnym momencie jest idealnie i wiecej nie ma nic do dodania. Tak jest ze wszystkimi instrumentami i aranzami. Na dzien dzisiejszy moze jeszcze kilka tonów melodii w dwóch zwrotkach nie do konca uklada mi sie w idealny Tetris, reszta jest jednak krancowo dopracowana, wedlóg mojej miary, nic dodac nic ujac. Co do deaktualizacji, to moja natura uzewnetrznia sie tu w taki sposób, ze nie zmieniam, ani nie naginam utworów do aktualnej doby, tylko poprostu dokanczam je w stylu Lost Horizon. Mozesz powiedziec nam konkretnie na jakim etapie stoja prace? Czy zatrzymuje je jedynie brak wokali? Powiedzmy ze brak wokalisty jest kloda i lacuchem, ale zostaly takze teksty i nagranie solówek, których nie nagralem jeszcze tylko dla tego, ze po prostu flaki mi sie przewracaja na sama mysl. Wiec robie wszystko co w mojej mocy, by nie tknac sie tego zadania do momentu, jak juz bede arcy musial. Ale istnieje jeszcze inny aspekt zwiazany dokladnie z brakiem wokalisty, a jest nim poprostu brak mobilizacji i motywacji w temacie samo „szukanie”. Sprawa lezy odlogiem. Ludziom wydaje sie ze szukamy wokala od lat, i ze sie nam nie to nie udaje, a fakt jest taki, ze nikt nikogo nie szuka. Moze podczas pierwszego roku tak, drugiego pokatnie, a potem kompletny zlew. Fakt, sami sie „szukaja” przysylajac próbki, niestety najczesciej wybitne wypociny. Nie kumam tego. Jaki wklad w komponowanie nowych utworow maja/beda mieli pozostali muzycy zespolu? Bardzo maly, czyli jak zwykle. Mieli lata na zrobienie wlasnych utworów, oczywiscie nic nie zrobili oprócz jednego utworu na glowe. Domyslam sie, ze wiecej nie musze nic mówic. A wchodzac w detale, to Martin skomponowal defakto jeden utwór, bardzo dobry; Christian niby tez, ale rozbrandzlowal go na cztery wersje i jak dostalem od niego dokument z ProTools z tym utworem w formacie midi, to rece obwisly mi jak u orangutana. Sorry, ale ja nie mam czasu ani sily na ustrukturowywanie labiryntów czyjegos chaosu i lenistwa. Wielka szkoda, bo utwór jest – uwaga – fenomenalny(!), powiem wiecej, pewne partie sa poprostu czysto genialne, absolutny top Lost Horizon i to w nie dokonca typowej formie. Attila tez kiedys podeslal kilka calkiem niezlych parti, ale w za bardzo embrionalnej formie, potem oczywiscie nic z tego nie wyniklo. Probki nowych kawalkow ze strony Lost Horizon mocno trzymaja sie stylistyki heavy metalu. Dlaczego? Juz w 2001 roku ustawiles zelazny kurs swojego zespolu na ten gatunek? Czy raczej estetyka heavy metalu stanowi dla Ciebie fundament, cos najbardziej naturalnego? Zadaje to pytanie poniewaz jestes czlowiekiem angazujacym sie w rozne style muzyczne, ponadto sam przyznajesz, ze obecnie heavy metalu prawie nie sluchasz... Fakt, slucham malo, prawde mówiac ogólnie malo slucham muzyki. Co do grania tez bardzo sporadycznie, nie mam z kim nawet. To wszytko sie strasznie wyjalowilo, ale to tez efekt przegiecia i wypalenia od 15 lat. No i za duzo niepowodzen i tych wszystkich luzerów dookola mnie, zewszad otaczajacych. Czlowiek traci kompletnie sens. Wiesz, nie zapominajmy, ze ja od 1995 siedze i tluke aranzacje i produkcje. Moze nie wydalem az tak wiele pozycji, ale w koncu przeciez musze ciagnac caly ogrom pracy sam... Co do kwestji obranego stylu, to sklamalbym mówiac ze Lost Horizon to zespól majacy na celu ewoluowanie stylistyczne. Moze kiedys byly takie zamysly, ale skoro wszystko jest tak strasznie rozzadzone w czasie, to wychodzi to samo z siebie ze utrzynujemy nadal taki styl. Pozatym czpienie wielu partii nowych utworów siegaja przeciez najmniej do pieciu lat w stecz. Ale jestem pewny, ze jak bym jutro usiadl nad nowymi kawalkami, to i tak bylby to Lost Horizon jaki znacie :) i nie mialbym nic przeciwko temu! Ja kocham LH taki jaki wlasnie jest. Po cholere zmieniac styl? Przeciez tego nikt nie chce. Wazne jest dla Ciebie, zeby niezaleznie od innych pomyslow, trzeci Lost Horizon byl muzycznie stuprocentowym Lost Horizon? Nie ze trzymam sie tego kurczowo, ale jak powiedzialem przed chwila wychodzi to samo z siebie. Nie widze za bardzo sensu by odbiegac od wypracowanego stylu, szczególnie jezeli porwal rzesze i symultanicznie kompletnie samego ciebie. Daje ci jednak slowo, ze nowy material zawiera w sobie i tak wiele nowosci, i to w stosunku do Lost Horizon jak i gatunku metalu samego w sobie. Inna rama jest to, ze skoro wieksza czesc materialu jest taka a nie inna to patenty konkretnie odbiegajace nie mialyby szansy bytu. Tak sie nie robi. Musi byc utrzymana jednolitosc i spójnosc. Jezeli juz, to decyduje sie na otwartosc co do aranzacji i pomyslów juz u zarania, i wtedy mozna wydziwiac jak sie chce. W jakim stopniu wybrana przez Ciebie stylistyka jest tylko pewna umowna rama obrana dla przekazu, a na ile jego celem? Nie ma zamyslu, planowania, ani nawet za bardzo dopasowywania. Teksty wychadza takie jaka wychodza. Tematy nasówaja sie same podczas procesu pisania oraz przez odzialywanie muzyki w podkladzie. Kierunek inspiruje sie sam esencja kompozycji i ich magia. Wiesz, ze ze sprawdzonych prze zemnie roznych tekstow roznych grup, tylko teksty Lost Horizon w internetowym translatorze nie nabieraja glupawego wyrazu? ;) Mówisz? Hmm, interesujace :) Nawet bardzo. Jak i dziwne. Wiesz, ja sie czasami targam na dosc nietypowa wydawalo by sie agielszczyzne, do tego stopnia ze jak na pierwszej plycie szefostwo Music For Nation wlasnorecznie robilo korekte tekstów w booklecie to dostalem maila z uwagami o nie istniejacych zwrotach i slowach. Po naswietleniu mysli zawartych w owych zdaniach i zacytowaniu bezposredniego tlumaczenia – poniekad nie istniejacych slow – z angielskiego slownika o grubosci palca wskazujacego, kolesie pospuszczali geby i odpisali miej wiecej w ten sposób „ok... we have checked again, you are right, the expressions are correct, but they are used in such bizarre and unusual form...„ a o pojedynczych slowach „we are sorry, we should know our language better”, hehe, niezle. Nie wiem z czego to sie bierze, ja angielski znam dobrze, no ale bez przesady. Moze to uzywanie przeze mnie trzech jezyków na krzyz non stop, codziennie, wytwarza jakas zunifikowana logike, a te translatory sa zdawalo by sie zaprogramowane by tlumaczyc w dosc bezposredni,”uni-logiczny” sposób. Dla wielu sluchaczy plyty Lost Horizon sa uosobieniem doskonalosci w muzyce metalowej i najchetniej wyzwaliby na pojedynek tych, ktorzy sadza inaczej. Czy sam mozg Lost Horizon widzi dzis w nich, z perspektywy czasu, cos, co budzi w nim jedynie usmiech lub zaklopotanie? Po czesci tak, nawet domyslam sie jakie wypowiedzi na necie masz na mysli, bo troche z nich napotkalem. Interpretacja LH przez niektórych ludzi jest po czesci nie adekwatna do faktycznego oblicza Lost Horizon. Domyslam sie ze to mieszanka emanacji pewnych aspektów pierwszej plyty, jak i przypisywanie nam oczekiwanego przekazu czy przynaleznosci. Nic bledniejszego, Lost Horizon tekstowo i przekazowo naprawde ma malo wspólnego z tematami heavy metalu, czy wogóle rocka. Trudno zaprzeczyc czemus takiemu jak istnienie "scen"; pewne kraje „produkuja" podobnie brzmiace grupy. Czasem jest to riffowanie, czasem kwestia samej produkcji. Kiedys spotkalam sie z opinia, ze mimo wszystko w Lost Horizon czuc "polska dusze". Spotkales sie z taka opinia z ust Szwedow? Z ust szwedów o polskiej duszy? A co oni niby moga wiedziec o polskiej duszy? Chyba ze masz na mysli szwedzki odpowiednik, czyli ze Lost Horizon mialby w sobie szwedzka dusze. Najprawdopodobniej szwedzkiej nie ma, bo ja nie mam sentymentu czy nostalgii w stosunku do Szwecji, wiec to nie moze miec jakiej kolwiek konekcji. Co do polskiej duszy, to moja matka czesto twierdzi ze wychwytuje „Ondraszkowosc” w Lost Horizon... ^^ Nie upieram sie ze tak nie jest :) Przyznales kiedys, ze mimo lat jakie Daniel spedzil w szeregach Lost Horizon, byliscie raczej "obok siebie". Domyslam sie, ze ta relacja nie sprzyjala idealnej nici porozumienia. Jak zatem udawalo Ci sie z niego tyle wycisnac? Moze wrecz przeciwnie, lekki dystans w zyciu sprzyjal "zblizeniu" artystycznemu? Nie nie, nie bylo zadnego zblizenia, z Danielem od poczatku byl dystans, taka ma nature. Jest poprostu niesamowicie dobry glos i jest dobrym wokalista, „z natury” perfekcyjnym do tego rodzaju muzyki. Przy nagrywaniu obydwóch plyt wycisnalem z niego wszystkie zasoby jakie mial w sobie na tamten czas. To byla mieszanka mojej wizii i metodyki pracy i jego talentu. Jakis czas pózniej, potym jak na rok odszedlem od zespolu, pozostali czlonkowie próbowali nagrac te dwa nowe, wlasne utwory. Pomijajac przebieg sesji czesci instrumentalnej, nagrywanie wokali bylo podobno dosc konkretna gehenna. Daniel nie potrafil wykrzesic z siebie owych zasobów i powera, inni z niego tez. Rezultat okazal sie dosc plaski i bez jaj. Reszta zespolu wspominala potem, ze Daniel nie raz podczas tej sesii skarzyl sie parasoksalnie, ze „to nie to samo co nagrywanie z Wojtkiem”, i to pomimo latajacych toporów calkiem niedugo przed tym. (...) Glos Daniela byl doskonalym uzupelnieniem muzyki i filozofii Lost Horizon, niektorzy nie wyobrazaja sobie godnego nastepcy. Czy zdarzylo Ci sie rozwazac ponowna wspolprace z Danielem nawet na zasadzie wynajecia go jako sesyjnego muzyka i czy sam Daniel, ktory jak wiemy obral zupelnie inna droge, moglby byc tym w ogole zainteresowany? Problem raczej w tej drugiej kwestii. Ja juz dawno zakopalem tomahawk, reszta takze, za to nie jest pewne czy on. Widzialem sie z nim moze trzy razy od zakonczenia 5 lat temu, oczywiscie przypadkowo; bardzo niemrawo to przebiegalo musze przyznac. Powiem otwarcie, juz dawno temu jednoglosnie zdecydowalismy ze Daniel musi zaspiewac na nowej plycie. Pytanie tylko czy jest na tyle rozumny by objac ta oczywistosc, czy jest kompletnie zakuta pala i zmarnuje wielka szanse, sobie i nam. W niezmiernie niedalekiej przyszlosci zostanie mu postawione finalowe pytanie w parze z otrzesinami z komy. W przypadku negatywnego rezultatu Daniel bedzie historia. Czym sie kierujesz szukajac glosu do Lost Horizon? Masz wytypowany zestaw cech, ktorych poszukujesz, czy wrecz przeciwnie, czekasz na cos, co Cie porwie i bedziesz mogl powiedziec: "to jest to!"? Szukam mieszanki tego co przed chwila przedstawiles, plus odpowiednich umiejetnosci technicznych. Powiem prawde, dopuszczam nawet opcje uzycia wokala o oktawe nizsza, ale tylko jezeli ten wokal bylby bardzo szczególny i oczywiscie odpowiednio profesjonalny. Ale jezeli bedziemy sie trzymajac oktawy nalezytej, to absolutnie nie mam zadnych wytypowanyh cech; moze kilka, ale wszystko jest do dopracowania. Glos musi byc po porstu ujmujacy. Heavy metal w zasadzie od poczatku tekstowo nastawiony byl na jakas konwencje i przez wiele zespolow liryki traktowane sa jako jej nierozerwalna czesc. Np. opowiesc o potworze pojawia sie na takiej samej zasadzie jak przyjeta konwencja konstrukcji numeru. Jak sadzisz, dlaczego tak niewiele grup probuje wyrywac sie z tych ram? Dla tego ze ludzie sa prosci, wygodni, najczesciej bez glebszych potrzeb wlasnej ekspresji, lub po prostu lubia uciekac w wyimaginowane teksty fantasy, okultyzm zbazowany na powyczytywanych bezsensach, gorowej bredni, prymitywnej krytyce systemów spolecznych, rozmazywaniu sie nad utraconymi dupami ect.... Te ramy to mieszanka cech naturalnych dla czlowieka i powielania zaasymilowanych konwencji typowego metalu. Te drugie zostaly stworzone efektem domino. Przeciez zawsze jest ktos pierwszy; potem to rosnie, rozbudowuje sie, zlancza z róznych segmentów i utrwala, bedac kultywowane i wybraniane przez jego przedstawicieli. Powstaje nurt, pakiet, krórego trzyma sie wiekszosc zespolów, a nowi adepci przyswajaja sobie wszelakie tendencje, chcac przynalezec do metalowej kultury. Oczywiscie nie mówie ze wszystko jest absurdem, w koncu duza czesc metalu zbazowana jest na gruncie rebelii, potrzeby mistyki, wypowiedzeniu bólu, uwolnieniu agresji, popuszczeniu wodzy przelewajacej sie fantazji, specyficznym romantyzmie i innych... Ci , którzy próbuja wyrwac sie z wyzej wspomnianych ram nie maja lekkiego zadania, skazuja sie na wyalienowanie i krytyke, chyba ze odmiennosc jest przedstawiona w sposób tak ujmujacy, ze jest trudna lub niemozliwa do odtracenia, w szczególnosci gdy traktuje o doglebnych lub skrytych pragnieniach drzemiacych prawie w kazdym czlowieku. Mysle, ze wiekszosc z fanow przede wszystkim czeka na kolejna dawke dajacych do myslenia tekstow. Co sie zmieni? Nie wierze, ze przez te lata Twoje postrzeganie swiata nie uleglo zadnemu rozwinieciu czy „pokusze sie na to” transformacji. Lecace lata nie musza byc koniecznie powodem do dramatycznej tranformacji pogladów na temat widzenia swiata; zycie nie jest zaraz takie zróznicowane i bogate w rewolucjonizujace wydazenia. Aczkolwiek transformacja przebiega, jest jednak rozciagnieta w czasie. Pewna czesc pogladów zmienia sie dosc konkretnie, czesc pozostaje jaka byla, czesc ulega mutacji lub apdejtowi, dochodza takze i zupelnie nowe. Nie mówie co jest lepsze od drugiego, wedlog mnie nalezy swiadomie weryfikowac swoje poglady i spojzenie przez caly czas. To samo z widzeniem siebie samego. Trzeba dopatrywac by byc przed soba szczerym, dla tego ze dosc naturalnym jest osiadanie na trzesawisku od dawno nie aktualnych pogladów i auto-reagowania. Jezeli chodzi o mnie, to fakt, zmienilem sie dosc zauwazalnie pod wieloma wzgledami. Pod niektórymi przeszedlem nawet pozytywny regres, z niektórymi dalem sobie kompletnie na luz, doszly tez nowe. Jestem dzisiaj bardziej otwarty i na swój sposób elastyczny i z dystansem. Nie do wszystkiego oczywiscie. Jezeli chodzi o teksty nie wiem co sie zmieni, nie planuje ich za wczasu, wszystko samo sie ujawni podczas pisania. Pewnym jest, ze czesc bedzie typowa dla Lost Horizon, czesc zupelnie swieza. Niewatpliwie Twoje teksty zawieraja pewne sposoby na zycie, widzenie rzeczywistosci etc. Na ile sa one tylko tekstami wyplywajacymi z przemyslen, a na ile faktycznymi wskazowkami, ktore mozna wcielac w zycie? Tobie sie to udaje? Jak najbardziej mi sie udaje. Teksty Lost Horizon sa w wiekszosci albo bezposrednio z wlasnego zycia wziete, albo sa realnymi obserwacjami ogólu. Zawsze jednak super szczere. Ja przez te wszystkie lata zylem wedlóg tych wartosci, do bólu wierny wielu wlasnym przekonaniom i sposobowi myslenia. Dla innych sa one w zamysle opcjami, moze nie konkretnymi wytycznymi, ale na pewno inspirowaniem. Jak, wspomnialem, czlowiek sie caly czas rozwija w swoim interpretowaniu zycia i swiata. Jaka promocje przewidywalbys dla nadchodzacego albumu? Czy Lost Horizon bedzie staral sie dostac pod skrzydla jakiejs wytworni czy wolisz skupic sie na relacji zespol-fani i dystrybucji muzyki droga internetowa? Najprawdopodobniej i to i to, ale w gre glównie wchodzi wytwórnia. Jezeli bedzie to lejbel o wiekszym rozmiarze to nikt nie bedzie sie bawil w jakies ciulanie na wlasna reke. Nie ma na to ani czasu ani najmniejszej checi. Takie bawienie sie w dystrybucje i promocje to kompletne zawracanie dupy i marnowanie zycia w doslownym tego slowa znaczeniu. Lepiej oddac kawalek ciastka i miec z glowy uzeranie sie z ta chalastra tworzaca ten biznes. Oczywiscie gdy wyjdzie plyta zrobimy mozliwie najwiekszy szum we wlasnym zakresie tez, jak najbardziej. Zalezy Ci na tym, zeby Lost Horizon w nowej odslonie stanowil zespol z krwi i kosci, czy dla poszukiwania perfekcji jestes w stanie "zdegradowac" go do roli projektu? Nie za bardzo. Perfekcja i tak bedzie, jedyne co moze ulec pogorszeniu to klasa wokala, co i tak nie znaczy ze to zdeterminuje LH jako projekt. Nawet jezeli doszlo by kiedys do wydania czwartej plyty, bez koncertów itp, to to i tak nie bedzie projekt a ultra pelnokrwistosc. Planujesz powrocic do teatralnej oprawy zespolu? Czy takie elementy jak corpsepainting, kostiumy dalej beda zachowane? (Smiech) „corpsepainting” i „kostiumy”, ales dowalil :) Akurat z corpse to my mamy malo do czynienia. Szczerze? Nie za bardzo jara mnie mysl o malunkach alá rozmyte twarze black metalowców po pierwszym utworze. Nie chce mówic nic na bank, ale wolalbym postawic na unikalny, lub chociaz konkretny przyodziewek („kostiumy”) i normalny make up, niz na malowanie geby noga, w stresie, siermiezna farba, splywajaca strumieniem po dwóch utworach i oslepiajaca przy solówkach. Zobaczymy, ale mozliwe ze damy sobie z tym spokój. 50-50. Na koniec powiedz, czy porownywanie Twojego zespolu do np. Hammerfall doprowadza Cie do szewskiej pasji czy ze stoickim spokojem ignorujesz takie opinie na zasadzie "a niech sobie mysla"? Co ty, do niczego mnie nie doprowadza oprócz zazenowania i zmarszczenia czola z wywróceniem oczu w beznadziejnosci. To jest zenujaco smieszne, porównywac Lost Horizon do tak przecietnego i prostego zespolu. To by nigdy nie mialo miejsca gdyby Hammerfall nie byl znanym aktem. Te porównywanie jest zbazowane tylko i wylacznie na automatycznej kategoryzacji kapel z jako tako podobnej dziedziny muzycznej, oraz tego ze jestesmy z tego samego okresu, kraju i miasta. Wielkie dzieki za poswiecony nam czas i z niecierpliwosci obgryzajac paznokcie czekamy na plyte! Dzieki za zajebiste pytania Michal. Im wiecej bedzie jawnego obgryzania i wyrywania wlosów u ludzi, tym bardziej bedzie wzrastala we mnie motywacja, bo sklamal bym mówiac ze wrze ona we mnie. Potrzebuje ponownego znalezienia sesu w tym wszystkim. Ok, ty by bylo na tyle. Do za nie dlugo friends! |